Na zimowe miesiące takie jak grudzień czy styczeń Koło Turystyczne ma prosty plan. Wybieramy ciekawe miasto, które zwiedzamy wówczas bez tłumów turystów i które oferuje nam możliwość schowania się przed chłodem w interesującym muzeum. Odwiedziliśmy już w ten sposób Gdynię, Toruń, Bydgoszcz, Łódź, Katowice, Szczecin, Warszawę, Zieloną Górę. Tym razem przyszła pora na…Grudziądz.
Przyznamy się całkiem szczerze, że nie był to nasz pierwszy wybór, na liście wyżej było choćby Opole. Co zatem zadecydowało? Serdeczne zaproszenie pani Joli, która jest miejskim przewodnikiem po Grudziądzu i doskonałym ambasadorem tego miasta. Przez cały czas pobytu byliśmy troskliwie zaopiekowani, prowadzeni przez wszystkie atrakcje Grudziądza i uraczeni ciekawymi opowieściami. W baśniowo zimowej scenerii mogliśmy odkryć zabytkowe nadwiślańskie spichrze, podziwiać panoramę z Wieży Klimek na Górze Zamkowej, powspominać Bronka Malinowskiego, poznać wojskowe tropy w historii Grudziądza i zobaczyć jedyny staromiejski rynek w Polsce, przez który przejeżdżają tramwaje. Tradycje handlu wiślanego poznaliśmy w muzeum „Flis”. Naszej gospodyni pani Joli z pomocą przyszła pani Justyna (prezes miejscowego koła przewodników PTTK) i to dzięki ich staraniom po raz kolejny przekonaliśmy się, że nieoczywiste wybory takie jak Grudziądz okazują się strzałem w dziesiątkę!

